Nienawiść rodzi nienawiść

wtorek, 16 Czerwiec, 2020 - 13:10

Felieton naczelnego • Śmierć George’a Floyda wstrząsnęła nie tylko Ameryką, ale i całym światem. To nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz, kiedy to sadysta w mundurze nadużywa swojej władzy w sposób całkowicie nieuprawniony i doprowadza do śmierci człowieka. Jednak śmierć Floyda stała się pretekstem do dantejskich scen, które masowo zaczęły się wydarzać na ulicach wielkich amerykańskich miast, tylko dlatego, że została dokładnie utrwalona – nagrana na telefonach komórkowych  świadków tego wydarzenia. Na filmie dostępnym w Internecie widzimy więc, jak biały policjant Derek Chauvin w biały dzień (25.05.2020) na jednej z ulic Minneapolis przydusza kolanem skutego kajdankami czarnoskórego nieszczęśnika. Floyd leży na brzuchu na asfalcie, a Chauvin dusi go kolanem, ktoś to nagrywa, wokoło radiowozu krząta się chyba ze czterech innych policjantów. Ktoś inny próbuje interweniować, że właśnie zabijany jest człowiek, ale funkcjonariusze nerwowo sięgają w kierunku kabur, w których mają pistolety i uciszają interweniującego. Dzień jak co dzień, przejeżdżają samochody, chodnikiem spacerują przechodnie.      

Floyd młodzieniaszkiem już nie był, miał 46 lat i naprawdę trudno powiedzieć czym naraził się policjantowi, który dusił go kolanem jak policzyli obserwatorzy przez osiem minut i 46 sekund, z czego przez ostatnie dwie minuty i 53 sekundy Floyd był już nieprzytomny! Jeszcze na początku całego zdarzenia ofiara prosiła („Błagam”, „Nie mogę oddychać” i „Nie zabijaj mnie”) napastnika, aby przestał ją dusić. Niestety, bez skutku. Głupota, nienawiść i całkowita znieczulica (na pewno nie były to względy bezpieczeństwa) uczyniły policyjne uszy głuchymi, oczy ślepymi, a serce kamiennym. Po całym wydarzeniu policja wydała specjalne oświadczenie, w którym informuje że podejrzany odmówił opuszczenia samochodu na wyraźne polecenie policjanta. Według policyjnego raportu, sporządzonego na podstawie nagrania z kamery w radiowozie Keunga i Lane’a, Floyd: „Nie opuścił dobrowolnie pojazdu i szamotał się z funkcjonariuszami, umyślnie padając na ziemię, mówiąc, że nie wejdzie do samochodu i odmawiając wstania”. Jednak nagrania z monitoringu pobliskiej restauracji wskazują na sprzeczny przebieg wydarzeń – według nich, Floyd podczas eskortowania do radiowozu dwukrotnie upadł...

 

To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz