Jaki prezydent? Ludzki!

środa, 24 Czerwiec, 2020 - 07:00

Felieton naczelnego • Kiedy słucha się poszczególnych kandydatów, którzy ubiegają się o godność „ojca narodu” – prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej -  odnosi się nieodparte wrażenie, że każdy z nich na sercu dźwiga jeden tylko ciężar – dobra swojego narodu. Niestety historia i zwykłe ludzkie doświadczenie przeczą takim oto szlachetnym pobudkom, które jakoby towarzyszyłyby naszym kandydatom. Prawda jest bowiem taka, że żadnemu ubiegającemu się o urząd prezydenta, burmistrza, wójta czy radnego nie zależy w pierwszej kolejności na dobru swoich „poddanych” tylko na czymś zupełnie innym. Na czym? Odpowiedź jest prosta - na władzy.

Nie twierdzę, że każdy kandydujący myśli tylko i wyłącznie o władzy. Może nie „tylko”, ale na pewno przede wszystkim. Przy okazji są oczywiście jeszcze jakieś inne motywy, jak chociażby wspomniane dobro obywateli, ale nie łudźcie się, drodzy Czytelnicy, że to jest pragnienie pierwsze i najważniejsze towarzyszące kandydatom. Ale nie ma się co dziwić, bo przecież polityka jest sztuką zdobywania i sprawowania władzy. Taka jest istota polityki i nie ma się co z tego powodu gorszyć. Bo ona (polityka) od tego jest i koniec. Jeżeli jeszcze wierzysz, że w polityce chodzi o coś innego niż władzę, bardzo się polityką i politykami rozczarujesz. Prędzej czy później...


 

To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz