Czy przyjdą „zaorać” powiat?

środa, 19 luty, 2020 - 08:00

Felieton naczelnego • Nie należę do ludzi, którzy myślą i postępują na zasadzie „im gorzej tym lepiej”, dlatego mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie. Jednak od wielu lat obserwuję działania obecnych władz powiatowych i mam coraz większe wrażenie, że dzięki nim chwila ta coraz bardziej nabiera nieuchronności. Gdy to się stanie, szczerze będę z tego powodu ubolewał, bo stracimy na tym wszyscy. Strata ta będzie dotyczyć nie tylko kilku cwaniaków, którym za pomocą zgrabnych manipulacji udało się zająć intratne stanowiska, ale praktycznie każdego obywatela powiatu krapkowickiego. Najboleśniej jednak zostanie dotknięte miasto Krapkowice, które już teraz totalnie nie radzi sobie z depopulacją. Kiedy spadnie na nas ta klęska, Krapkowice zostaną zdegradowane do rangi miasteczek typu: Grodków, Niemodlin, Praszka czy Paczków.

Stolica powiatu nie jest na tyle dynamicznym i witalnym organizmem miejskim, który dysponuje dużym wewnętrznym, a może raczej własnym potencjałem, żeby radzić sobie samodzielnie. Może to zabrzmi paradoksalnie, ale uważam, że to Krapkowice bardziej potrzebują powiatu, niż powiat Krapkowic. Wszyscy kochamy nasze miasto, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że to senna mieścina, w której od bardzo wielu lat wszyscy czekają na jakiś przełom, impuls prorozwojowy. Po tym jak w latach 80. minionego wieku Krapkowice straciły status ośrodka przemysłowego nastąpił wyraźny regres, który trwa do dziś i wciąż nie widać żadnej choćby minimalnej ożywczej nadziei. Właśnie dlatego tak bardzo ważne jest, aby nie stracić powiatu. Tu nie chodzi tylko o prestiż, rangę i status, ale także, a może nawet przede wszystkim, o kilkaset miejsc pracy. Jeśli do tego dojdzie ucierpią konkretni ludzie, konkretne rodziny, a nie tylko bezosobowe miasto...

 

To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz